Nagle ogarnęły mnie jednak wątpliwości – czy naprawdę chcę najbliższe lata spędzić w miejscu takim, jak kancelaria adwokacka? Warszawa daje mi przecież tak wiele innych możliwości. Kelner, barista, aktywny sprzedawca… a może jednak kancelaria prawnicza? Warszawa jak się okazuje nie tylko daje wiele możliwości, ale pozwala również wybrać tę najwłaściwszą. Po krótkiej chwili zwątpienia pewnym krokiem przekroczyłem próg budynku, w którym swoją siedzibę miała kancelaria. Warszawa po raz kolejny urzekła mnie swoim pięknem – wnętrze budynku urządzone było w postindustrialnym stylu, z dużą ilością dziwnych, metalowych konstrukcji nieznanego mi przeznaczenia,. Lubię takie miejsca – mam wtedy wrażenie stałego kontaktu ze sztuką.
www.sportexpress.pl

